środa, 20 czerwca 2018

CollectA 88 794 ogier tinker

Jeszcze tylko trochę i wakacje! Cieszycie się? Ja wyczekuje ich nieco dłużej, bo wakacje uznam za rozpoczęte po egzaminie praktycznym, który mam 28 czerwca. Wczoraj za to zdałam teorię i jestem z tego całkiem zadowolona. Do następnej klasy na szczęście przechodzę, więc nic tylko ruszać w podróż! Mam dość mocno napięty harmonogram w tym roku, aż sama jestem tym zdziwiona, pozostało mieć tylko nadzieję, że wszystko wypali.

Wczoraj do mojego stadka doszedł nowy kawaler - ogier tinker collectA.


Model może nie jest ideałem, ale niezaprzeczalnie chwyta za oko w pozytywnym tego zwrotu znaczeniu! 


Poza modelu to chyba jedo największy atut. Tinkerek został przedstawiony w ruchu, jego grzywa i ogon podwijają się w takcie galopu (jeśli źle rozpoznałam pozę proszę o poprawę).


Łeb jest sympatyczny, oko standardowo czarne. Odstający kosmyk grzywki w moim odczuciu jest przekombinowany, jego "pozwijanie" wygląda sztucznie.


Szczotki prezentują się ładnie, jednak na nich jako pierwsze rzuciły mi się w oczy błędy malowania - mają zdecydowanie za grubo położoną farbę, która odcina się wraz z górną "krawędzią" szczot.



Kopyta, kasztany i płeć zaznaczone.


Od przodu widoczne nieco łączenie odlewu, jednak nie jest to przeszkadzające.


Malowanie spodniej części grzywy jest niedokładne. W sumie to ogólnie malowanie grzywy do mnie nie przemawia - dwukolorowa jak najbardziej, ale widziałaby mi się jakoś inaczej.


Klatka piersiowa zaznaczona.





Umaszczenie jest ciekawe i zdecydowanie mu pasuje, jedynie to wykonanie... farba jest również za grubo położona na lewym boku konia, na zdjęciu niżej za dość ciekawa łata.


Na koniec cyknięte na szybko (paskudne mrówki są wszędzie, ugh) zdjęcie na trawie, 


Podsumowując, model polecam, nie wiem, czy gruba farba do defekt mojego i miałam pecha, czy to na całej linii, ale ogierek jest warty zakupu mimo tego. Myślę że to jeden z ciekawszych przedstawicieli swojej skali.
A wy co o nim sądzicie?
Macie jakieś plany na wakacje?

Pozdrawiam ^_^
Czytaj dalej »

poniedziałek, 28 maja 2018

Breyer Traditional GG Valentine

Hejo!

Standardowo oznajmiam, że żyję. Będę bardziej żywa po zakończeniu wystawiania ocen, a już tak całkowicie to po egzaminie zawodowym praktycznym (28 czerwca). Niestety nawaliło mi się dużo spraw z życia prywatnego.

Za to mogę powiedzieć, że byłam na pyrkonie i bawiłam się świetnie, zdecydowanie każdemu polecam. Później zrobię bardziej obszerny wpis na temat moich wrażeń co do tego wydarzenia, oraz zdobyczy :) Idealnie nie było, ale za rok definitywnie jadę ponownie.

Modele idą w odstawkę na dłuższy czas. Niestety mam inne wydatki, a spotkania z ludźmi są jednak powyżej plastikowych koników, tak samo jak pojechanie na obóz czy kupienie czegoś do prawdziwy koni (aktualnie chętnie wymieniłabym sztylpy i sztyblety... i mogłabym tak jeszcze powymieniać...), jak i ogólnie mam jakąś tendencje do tego że te hobby które sprawiają mi najwięcej radości są dość kosztowne, o zgrozo, a pieniądze na drzewach jakoś rosnąć nie chcą... eh, a niby są z papieru.

No ale, przechodząc już do rzeczy, dzisiaj przedstawiam wam model firmy breyer, w skali traditional, rzeźbiony przez panią Brigitte Eberl, sprzedawany razem z źrebakiem Heartbreakerem, o którym post już się pojawił.

Mianowicie przedstawiam wam GG Valentine na moldzie Giselle!


Mój egzemplarz niestety ma niewielkie otarcie na zadzie, jak zresztą spora grupka moich modeli jakiś czas temu w pewnych niezbyt przyjemnych okolicznościach nabawiło się rys, a kilka (na szczęście tanich, niefirmowych) połamało... eh, przykra sprawa nie do poruszenia na blogu. 


Walentyna jest moim zdaniem modelem zdecydowanie wartym uwagi, co pewnie nie tylko ja zauważyłam, gdyż jest dość popularna, jeśli można to tak nazwać. Model jest portretem gniadej klaczy rasy meklemburskiej, startującej w skokach przez przeszkody.

 


GG Valentine w rzeczywistości - źródło zdjęć klik.


Uważam że jest dość dobrze odwzorowana. Model ma zdecydowanie dobrą rzeźbę - zaznaczone mięśnie, klatka piersiowa.


Warto zwrócić uwagę, że breyer nie spalił sprawy z odmianką na głowie klaczy - jest dokładnie taka sama, jak u oryginału.



Oko całkowicie czarne. Poza tym, malowanie jak na firmowe jest całkiem dobre.


Bardzo sympatyczny detal, zaznaczone piętno rasy.


Kasztany możemy znaleźć na wszystkich czterech nogach.



Wyrzeźbione strzałki, zaznaczona płeć.


No i mamy dość dobrze oddane detale dolnej części łba.


Co sądzicie o tym modelu? Macie go w swojej kolekcji?
Pozdrawiam ^^

Czytaj dalej »

sobota, 21 kwietnia 2018

Breyer Traditional 1498 Lusitano (mold Esprit)

Post nieco spóźniony, ale najważniejsze że jest! :)

Breyer Traditional Lusitano, na moldzie Esprit rzeźbionym przez Kathleen Moody, to dumny ogier maści red roan, idący tanecznym krokiem i z rozwianą grzywą.



Co do malowania, model posiada delikatne jabłka, oko ma zaznaczone białko, przejścia są raczej dość płynne. Mój niestety ma nieco otarć, ale nie jest źle. Jak dla mnie malowanie jest całkiem dobre.



Bardzo rozwiana grzywa może niektórym przeszkadzać, bo wiem, że nie każdy takie lubi. Koń jest wręcz nieco zbyt "bajeczny", ale całkiem go polubiłam.


Model przedstawiony jest w kroku hiszpańskim



Ma bardzo wyraźnie zaznaczone mięśnie, może nawet aż za bardzo. Płeć zaznaczona.



Detal cieszący oko - koń posiada kasztany na wszystkich 4 nogach, klatka piersiowa zaznaczona, jak i rzeźbione są kopyta.


Mam wrażenie, że słabo mi idzie rozpisywanie się przy modelach większych skal, eh, trzeba to poćwiczyć. Mam nadzieję że jest w miarę okej ^^



A wy co sądzicie o tym modelu?
Pozdrawiam! ^^

Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia