poniedziałek, 9 kwietnia 2018

Hello, I'm alive, czyli co i jak~

Czyli post trochę w stylu "o wszystkim i o niczym".

Zaniedbałam, nie pierwszy raz. Ciężko powiedzieć czy się poprawię, bo mam też inne rzeczy na głowie, jak i nieubłaganie zbliżający się koniec roku szkolnego (o zgrozo, jestem na pograniczu zagrożenia z rozszerzonej matmy), a oprócz nich pierwszy dla mnie egzamin zawodowy, więc nie ma co, jest co robić.
Na pewno nie ułatwia prowadzenia bloga mi fakt, że nie lubię pisać postów w telefonie - niestety jakakolwiek aplikacja służąca do tego celu nie jest w stanie zastąpić mi klasycznego przeglądarkowego bloggera.
Natomiast jeśli ktoś by mnie szukał, bo z blogiem bywa różnie, można śmiało walić na discordzie (Arisska#3503, z serwerów to chyba najłatwiej znaleźć mnie na Alicia Online Polska).
Chwalcie narody wattpada, na którym natomiast pisanie z telefonu jest o wiele wygodniejsze, a korektę na komputerze mogę już zrobić gdzieś ukradkiem, a ostatnio cierpię na nadmiar weny, więc zaczęłam jakieś pisajdło, jakby ktoś chciał poczytać, to zapraszam.



Modeli chwilowo nie ruszam, niedawno po pewnych nieprzyjemnych wydarzenia, w których część z nich niestety (o zgrozo) nieco ucierpiała przynajmniej miałam motywację je wyczyścić z kurzu...
Na koniec wakacji podchodzę do zdawania BOJ, ostatecznie postanowione :D po dopytaniu instruktorki stwierdziła iż mogę próbować, więc do sierpnia skupiam się na poprawie rzeczy, o których już wiem, że wypadałoby poprawić, potem 2 tygodniowy obóz no i próbuję :D jak będzie to będzie.
W maju wybieram się na pyrkon, karnecik na całość zakupiony ^^
W marcu urodziny obchodziła moja kochana przyjaciółka, więc myślę że w końcu można by pochwalić się koszulkami z nadrukiem. Arcik wykonany na zamówienie przez IdrilFox, za co serdecznie dziękuję! ^_^ Zarazem mam wrażenie że dawanie komuś prezentu sprawia jeszcze więcej radości niż otrzymywanie - naprawdę! To zawsze niesamowite uczucie widzieć radość innej osoby, która pojawia się dzięki nam.



A skoro już jesteśmy przy artach, to ślicznie dziękuję Shoukyokusei za narysowanie dla mnie cudownego wilczka!





I myślę że na razie na tym skończymy, na weekend jestem sama w domu, to korzystając z świętego spokoju myślę że w końcu wezmę się za jakiegoś normalnego posta~
Pozdrawiam serdecznie!
Czytaj dalej »

środa, 7 marca 2018

Schleich Exclusive 72 135 klacz hanowerska

Z klaczką się "nie doszłyśmy". Dzisiaj już oficjalnie postanowiłam że nie zostaje u mnie na stałe, za jakiś czas mnie opuści w stanie takim jakim ją kupiłam - nowa z metkami. To będzie mój pierwszy model w życiu, który sprzedam, aczkolwiek nie widzę sensu trzymać na półkach figurkę, która nie cieszy.


W moim osobistym odczuci jest strasznie sztuczna. Szyja sztywna, uniesiona, przy dość rozkraczonym, pokracznym kłusie. Jednak po oglądaniu i dłuższych przemyśleniach totalnie do mnie nie trafia.


Głowa nie jest najgorsza, jest parę detali, oko standardowo czarne. Koreczki dają wrażenie przesadnej łysości.


Mój egzemplarz ma skrzywioną nogę, taka już do mnie przyjechała. Można to naprostować. Co do malowania cieniowania nie ma, okolice kopyt są zrobione niedokładnie. Do tego nie jestem pewna czy biała chrapka jest poprawna, ale tu powiem szczerze musiałabym doczytać. Zresztą odmiana na łbie też do mnie nie przemawia - jakoś tak średnio wykonana.


Na tym modelu już bardzo widzę, dlaczego jestem zwolenniczką starszych moldów schleicha...




Kopyta cośtam mają, ale ciężko to nazwać prawidłową rzeźbą, brakuje mi takich porządnych strzałek. Płeć zaznaczona.


Porównanie z klaczą i źrebakiem hanowerskim tej samej firmy, jednak wycofanymi. Moim zdaniem wypadają o wiele lepiej od tej klaczki.


Jeszcze na koniec zdjęcie od tyłu.


A wy co sądzicie o tym modelu? Bo ja w sumie... miałam wrażenie że prezentuje się nieco lepiej, zanim do mnie trafiła.
Pozdrawiam ^^
Czytaj dalej »

sobota, 3 marca 2018

Schleich Exclusive 72 134 - ogier arabski

Parę dni temu przybyły do mnie 2 nowe modele :)


Początkowo myślałam, że nie mogę sobie na nie pozwolić, jednak w wyniku nieoczekiwanych przeze mnie zdarzeń, wyszło na to, że koniuchy kupiłam. Zastanawiałam się też nad trakenem exclusive, jednak jego totalny brak zachowania anatomii boli mnie za bardzo.


Klacz hanowerska przyjechała do mnie z krzywą nogą. Już ją lekko naprostowałam, jednak później zrobię to porządnie. Szczegóły zostawię na jej recenzję, ale na razie jakoś bardzo do mnie nie przemówiła - nie wiem czemu na zdjęciach wydawała mi się trochę lepsza, mimo tego że mam świadomość na jakim poziomie są nowsze figurki schleich... ale dam jej jeszcze czas, może się dogadamy :>


Drugą figurką która do mnie trafiła jest kary ogier arabski. Wiadomka, że schleich w przeszłości miał lepsze modele, jednak myślę że ten ogierek jest całkiem fajny. Na pewno o wiele lepszy od klaczy tej samej rasy.


Chyba już dogadał się z stadkiem moich arabków ^^ chociaż jednego na zdjęciu brakuje, tego, który od niepamiętnych czasów jest w stanie body... trzeba by kiedyś odłożyć trochę kasy na customy.


Ogierek ma bardzo sympatyczny pyszczek, na którym ma zachowane więcej detali niż klacz tejże rasy (mowa o obecnej jej wersji oczywiście). Oko całkowicie czarne. Brak detali spodniej części łba.


Klatka piersiowa może i bez rewelacji, ale jest. Ostrość poszła na pysio, który chyba najbardziej urzeka mnie w tym modelu.


Co do malowania bez niespodzianek - brak cieni, jednolicie czarny, jedynie gumki na ogonie są różowe jak i chrapki, oraz posiada odmianę na pysku. Bez rewelacji jak i bez tragedii.


Ta matowość koloru może nieco przeszkadzać. Ogon jest uniesiony, mam wrażenie że jego rzeźba jest specyficzna. Konik ma słabo zaznaczone mięśnie, jak i jego budowa nie jest idealna.



Kopyta coś niecoś zaznaczone mają, ale niezbyt porządnie. Płeć zaznaczona.


Ostatnio wciągnęłam się w anime. Może temu że mogę dać się porwać w tok wydarzeń, nie muszę nawet zbyt wiele sama myśleć w przeciwieństwie do moich ukochanych gierek, w których jednak trzeba już coś robić, a od jakiegoś czasu mam problem by zmotywować się do czegokolwiek... mam nadzieję że niedługo mi przejdzie, mimo że o rzeczy która to powoduje nie zapomnę nigdy, jednak jest to normalna rzecz obecna w życiu, nawet jeśli przykra, to prędzej czy później trzeba będzie się z tym pogodzić. Oglądałam ogólnie już wcześniej (niedługo rok styknie od mojego pierwszego anime, jeśli już nie pękł), ale od jakiegoś tygodnia rozszalałam się na całego. Tu można odwiedzić mojego skromnego MALa, gdyby ktoś był zainteresowany. Dorobiłam się pierwszej postaci którą naprawdę pokochałam całym serduszkiem. W innych anime też miewałam postacie które bardziej lubiłam, aczkolwiek teraz to już totalna faza. Wybranką została Veena, znana również jako Bishamon z Noragami.

Bishamon!!
Venna (Bishamon) - do źródła oryginału niestety nie udało mi się dokopać, ale art nie jest moją własnością. 
Znaleziony na pinterest, nie znalazłam innego źródła obrazu, poza jakimś blogiem z masą artów w różnych stylach, więc to też nie było jego prawdziwe źródło.

W nadchodzącym tygodniu można się spodziewać recenzji drugiego z przybyłych koników, więc zaglądajcie :>
Zachęcam też do wzięcia udziału w ankiecie, która dzisiaj ruszyła na blogu.
Pozdrawiam

PS poleca ktoś jakieś anime? hah :>
Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia